header1 header2 header3 header4

Błogosławiony Jan Paweł II miał niezwykłą zdolność gromadzenia ludzi wokół siebie. Jednocześnie te zgromadzenia miały szczególną moc oddziaływania, motywowania do lepszego życia. Z tego względu Jego przyjazdy do Polski były dla nas zawsze bardzo ważnym wydarzeniem. Mieliśmy poczucie, że przybywa ktoś zatroskany o nasze życie. Dlatego podejmowaliśmy decyzję o byciu jak najbliżej, co przybierało postać rodzinnego pielgrzymowania na spotkanie z Nim, niezależnie od tego, w jakim wieku były nasze dzieci, jak również w jakim momencie życia byliśmy my jako małżonkowie.

Dlaczego chcemy tu przyjeżdżać co roku?

Jesteśmy od jedenastu lat małżeństwem, mamy pięcioro dzieci. Od października 2005 r. jesteśmy członkami afiliowanymi Instytutu Świętej Rodziny.

W Ośrodku Rodzin w Wisełce byliśmy siedem razy i nasze małżeństwo jest jakby prowadzone rekolekcjami. Mamy ten wakacyjny czas, w którym możemy podsumować to, co było w zeszłym roku i poczynić plany, zamierzenia na rok następny. Przeżywamy tutaj nasze dobre chwile i leczymy kryzysy. Ustawiamy na nowo hierarchię wartości.

O rekolekcjach dowiedzieliśmy się z internetu

O rekolekcjach w Wisełce dowiedzieliśmy się z Internetu. Szukaliśmy rekolekcji dla rodzin i natknęliśmy się na stronę Instytutu Świętej Rodziny. Pobyt był dla nas miłym zaskoczeniem, bo wcześniej nie mieliśmy do czynienia z tego rodzaju formacją.

Rekolekcje wiele zawdzięczały księdzu prowadzącemu, który niezwykle profesjonalnie przygotowywał się do konferencji dla małżonków. Z ewangeliczną otwartością i ludzkim zrozumieniem odnosił się do naszych wątpliwości i pytań. Wiele poruszanych tematów zostało w nas jako grunt do przemyśleń.

Nasza Kana Galilejska

To chyba koniec świata – pomyślałam, gdy samochód z betonowych płyt zjechał wprost na polną drogę wysypaną plażowym piachem. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że najpiękniejsze cuda zdarzają się właśnie tam, gdzie się nikt ich nie spodziewa...

Jesteśmy małżeństwem od 25 lat. Poznaliśmy się na początku lat 80., czyli w okresie zrywu ku wolności całego kraju i szczególnej misji Kościoła. Jako młodzi ludzie z zapałem i ideałami znaleźliśmy swoje miejsce w dynamicznie rozwijającym się ruchu oazowym. Chłonęliśmy wszystko i nasiąkaliśmy duchowością tej wspólnoty. Msze Święte dla młodzieży pełne śpiewu i radości, spotkania formacyjne otwierające na Słowo Boże, na Liturgię Kościoła katolickiego, na wspólnotę osób, rekolekcje wakacyjne - czas osobistego spotkania z Bogiem i świadomego odkrycia własnej tożsamości jako chrześcijanina, jako katolika. W przestrzeni wypełnionej taką atmosferą poznaliśmy się i odnaleźliśmy Miłość. Tak wchodziliśmy w dorosłość i zaczynaliśmy nasze świadome życie religijne. Tak poznaliśmy Boga miłującego, radosnego, pełnego życia. I weszliśmy bez wahania w komunię z Nim, która trwa do dzisiaj.

Jesteśmy małżeństwem prawie od 15 lat, mamy czworo dzieci. Jeszcze zanim się poznaliśmy, każde z nas wiedziało, że komunia z Panem Bogiem jest ideałem życia małżeńskiego i rodzinnego. Teraz jako małżeństwo staramy się w niej uczestniczyć. Małżeństwo jest oparte na więzi Boga i małżonków. Duszpasterstwo akademickie, a wcześniej wspólnota Odnowy w Duchu Świętym i Oaza były środowiskami, w których kształtowały się nasza wiara i marzenia związane z małżeństwem opartym na Bogu. Wtedy czystość przedmałżeńska była oczywistym wyborem - naszym darem dla Pana Boga i wzajemnie dla siebie. Dzięki temu rozumiemy, czym ona jest w istocie.

Pragnienie budowania komunii z Bogiem było obecne w naszych sercach od samego początku wspólnej - najpierw narzeczeńskiej, a potem małżeńskiej - drogi. Intuicyjnie wyczuwaliśmy, że wzoru tej komunii należy szukać w Świętej Rodzinie.

Moja droga do Pana Boga rozpoczęła się w domu rodzinnym, gdzie otrzymałem katolickie wychowanie. Jak wielu moich rówieśników, ja także widziałem swoją drogę życiową w małżeństwie. Wiązałem ją z głębokim zaangażowaniem w życie Kościoła, co skłoniło mnie do aktywnego uczestnictwa w programie Ruchu Światło-Życie. Mawiałem wtedy, że chciałbym zostać „świeckim księdzem”, co oznaczać miało pragnienie głębokiego życia duchowego i apostolskiego, przy jednoczesnym dzieleniu codziennych trosk i radości życia osób świeckich. To pragnienie wypełniło się w sposób dla mnie niespodziewany.

W moim życiu była zawsze bardzo obecna Matka Boża, szczególnie w wizerunku Jasnogórskim. Będąc dzieckiem darzyłam ogromnym szacunkiem kapłanów i siostry zakonne. Habit czy sutanna były dla mnie świętością. Mając 13 lat wzięłam udział w rekolekcjach oazowych. Tam po raz pierwszy zrodziło się we mnie pragnienie oddania swego życia Chrystusowi. Kiedy o tym mówiłam, wszyscy się ze mnie śmiali, mówiąc że są to moje dziecinne marzenia.

stat4u